Menu pionowe

Szukaj

Kategorie

Artykuły

Zmiana czasu a sen

W okresie wiosennym, w czasie powrotu do czasu letniego może dojść do niewielkich zaburzeń snu. Zmiana czasu prowadząca do jego skrócenia skutkuje trwającymi kilka dni zaburzeniami zasypiania, wrażeniem, że sen nie jest regenerujący. Mogą pojawić się zaburzenia koncentracji uwagi, opóźniony jest czas reakcji (krótko po zmianie czasu na letni zanotowano na przykład zwiększoną ilość wypadków komunikacyjnych). Objawy te mijają samoistnie po 3 – 4 dniach.

Zauważono jednak, że dla niektórych ludzi zmiana czasu na letni może być nawet zagrażająca życiu. Chodzi o pacjentów z chorobą niedokrwienną serca. Z badań specjalistów University of Alabama w Birmingham (USA) wynika, że skrócenie czasu snu o godzinę zwiększa o 10 % ryzyko wystąpienia zawału serca. Zdaniem Martina Young zmiana czasu powoduje zakłócenie naszego wewnętrznego zegara biologicznego, co wiosną nasz organizm odczuwa najmocniej.

Innym zaburzeniem związanym z niedostosowaniem endogennego rytmu snu i czuwania do warunków zewnętrznych jest syndrom Jet Lag (zaburzenie związane ze zmianą stref czasowych). Objawy tego zaburzenia w postaci zaburzeń zasypiania i uczucia senności w dzień wynikają z niemożności szybkiego przystosowania się do nowej strefy czasowej. Syndrom Jet Lag jest silniejszy przy zmianie kilku stref czasowych, częściej dotyczy osób podróżujących na wschód (dochodzi wtedy do wymuszenia przyspieszenia fazy snu) oraz starszych. Objawy zanikają samoistnie po około 10 dniach. Osoby podróżujące daleko w celu złagodzenia zespołu Jet Lag mogą stosować okresową fototerapię, kilka dni po zmianie strefy czasowej mogą przyjmować melatoninę w dawce 2-5mg lub leki nasenne nowej generacji ( zolpidem, zopiklon, zaleplon).

Zespół niespokojnych nóg

Zespół niespokojnych nóg ( restless leg syndrome – RLS) jest dość często występującym neurologicznym zaburzeniem o charakterze czuciowo-ruchowym, charakteryzującym się obecnością nieprzyjemnych doznań takich jak drętwienie lub mrowienie kończyn dolnych, najczęściej podudzi (łydek). Nieprzyjemne odczucia mogą dotyczyć również stóp, a także, ale o wiele rzadziej – kończyn górnych. Najczęściej występują symetrycznie, w obu kończynach jednocześnie. Objawy pojawiają się w spoczynku, np, po położeniu się do łóżka, w czasie długich podróży samolotem, pociągiem, w czasie długotrwałej pracy przy biurku. Doznania często zmuszają pacjentów do podniesienia się z łóżka, do wykonywania różnych ruchów ( chodzenie, „rowerek”). Są przyczyną zamartwiania się i bezsenności.

Nazwa „ zespół niespokojnych nóg” została wprowadzona przez Karl’a Axel Ekbom’a. W swojej praktyce często spotykał pacjentów narzekających z powodu dziwnych i przeszkadzających w zasypianiu przeczulic występujących w kończynach dolnych. W 1944 roku śledził przebieg zaburzenia u ośmiorga pacjentów, a w 1945 roku przedstawił rozprawę doktorską pt:„ Nieposkojne nogi”. Natomiast w 1955 roku Macdonald Critchley dotarł do siedemnastowiecznych materiałów, w których Sir Thomas Willis już opisywał objawy podobne do RLS. Diagnoza zespołu niespokojnych nóg opiera się na wnikliwym wywiadzie i szczegółowym badaniu stanu somatycznego, w tym neurologicznego. Nie ma żadnych testów laboratoryjnych, które potwierdziłyby diagnozę RLS. Badanie stanu fizycznego jest standardowe, z wyjątkiem pacjentów prezentujących objawy wtórnego zespołu niespokojnych nóg lub takiego, które współwystępuje z innymi chorobami.

Standaryzowane kryteria diagnostyczne RLS zostały wprowadzone z 1995 roku przez Międzynarodową Grupę Badawczą Zespołu Niespokojnych Nóg (International RLS Study Group – IRLSSG), a następnie w 2002 roku przez Narodowy Instytut Zdrowia (National Institutes of Health).

Są cztery podstawowe kryteria i wszystkie muszą być spełnione, aby potwierdzić diagnozę zespołu niespokojnych nóg:

1. przymus poruszania nogami, któremu zazwyczaj towarzyszą lub który wywołują nieprzyjemne dolegliwości w kończynach.
2. objawy nasilają się podczas braku aktywności – w czasie spoczynku, długiego siedzenia.
3. dolegliwości zanikają podczas ruchu (chodzenie, rozciąganie).
4. objawy występują przede wszystkim wieczorem lub w nocy lub mają o wiele większe nasilenie niż te występujące w ciągu dnia.

Ponadto wymieniane są trzy kryteria dodatkowe:

1. objawy występują u członków rodziny.
2. objawy zmniejszają się po zastosowaniu leków dopaminergicznych,
3. współwystępują inne zaburzenia np. okresowe ruchy kończyn (PLMS).

Zespół niespokojnych nóg jest zaburzeniem, którego objawy są subiektywne i dla klinicysty ocena ich nasilenia może być trudna. Jednak IRLSSG opracowało ostatnio skalę oceny ciężkości objawów zespołu niespokojnych nóg (Restless Leg Syndrome Rating Scale). Badania naukowe dotyczące RLS oceniają jego rozpowszechnienie na 5-15%. Częstość występowania zespołu niespokojnych nóg zwiększa się z wiekiem. Jest także wyższa u kobiet. Pierwsze objawy pojawiają się między 40 a 50 rokiem życia. RLS często występuje dziedzicznie ( ok 60-65% przypadków) i jest związane z genem autosomalnym dominującym ( loci na chromosomach 12q, 14 q, 2 q i 20p).

Zespół niespokojnych nóg może być pierwotny ( idiopatyczny) i wtórny (objawowy). Wyróżnia się wiele przyczyn wtórnego RLS: zmniejszony poziom żelaza i ferrytyny, zaburzenia gospodarki kwasu foliowego i witaminy B12, neuropatie, uszkodzenie nerek, cukrzyca, ciąża, nowotwory, amyloizody, RZS. Na poziomie komórkowym za objawy zespołu niespokojnych nóg odpowiada dysfunkcja komórek dopaminowych w obszarze nigrostriatalnym mózgu oraz zmniejszenie gęstości receptoróz D2. Zespół niespokojnych nóg jest jedną z przyczyn bezsenności. W badaniach polisomnograficznych stwierdza się wydłużoną latencję snu, skrócenie całkowitego czasu snu, zmniejszenie wydajności snu, większy index wybudzeń, wydłużoną latencję snu REM. Zwiększa się gęstość snu NREM 1 i okresów czuwania, mniej jest snu NREM 2 i REM.

Deficyt snu u pacjentów z zespołem niespokojnych nóg ma liczne konsekwencje zdrowotne i społeczne. Z zespołem niespokojnych nóg mogą współistnieć zaburzenia depresyjne i lękowe, które mają tendencję do częstych nawrotów. U pacjentów z RLS częściej występują bóle głowy, choroby układu krążenia, nadciśnienie tętnicze, udary, cukrzyca i zaburzenia seksualne w tym zaburzenia wzwodu. Leczenie zespołu niespokojnych nóg polega na podawaniu leków dopaminergicznych ( pramipexol, ropinirol, lewodopa), rzadziej opiatów lub gabapentyny. Lekiem drugiego rzutu są: karbamazepina, pregabalina, klonidyna a u pacjentów z niedoborem żelaza – jego suplementacja. Leczeniem zespołu niespokojnych nóg zajmują się psychiatrzy lub neurolodzy.

Ciało a sen

We śnie spędzamy prawie 1/3 życia. Całkowity czas snu jest indywidualny, uważa się jednak, że większość ludzi śpi około 7-8 godzin na dobę. W trakcie snu wielokrotnie zmieniamy pozycję ciała. Zazwyczaj zasypiamy w jednej ulubionej, aby potem w nocy ją zmienić. Zmiana pozycji często jest nieświadoma. Na początku lat 90-tych przeprowadzono na Uniwersytecie w Ottawie badanie, które miało udowodnić, że niektóre pozycje są charakterystyczne dla wieku. Okazało się, że dzieci najdłużej w ciągu nocy śpią w pozycjach bocznych i na wznak, a nieco mniej czasu spędzają w pozycji na brzuchu. Stwierdzono również, że najczęstsze w tej grupie wiekowej są zmiany pozycji ciała w czasie snu ( dzieci najbardziej „wiercą się”). Młodzi dorośli (do 45 roku życia) najchętniej śpią w pozycjach bocznych, natomiast osoby starsze preferują spanie na prawym boku, a prawie nigdy nie śpią na brzuchu. Unikanie spania na brzuchu jest związane z utratą „elastyczności” kręgosłupa a także z większymi trudnościami w oddychaniu w tej pozycji. Pozycja, którą wybieramy w nocy może mieć wpływ na stan zdrowia. Niektóre ułożenia mogą bowiem nasilać lub zmniejszać objawy chorób somatycznych.

Pozycja na wznak – zalecana jest osobom z bólami kręgosłupa. Śpiąc w ten sposób warto zaopatrzyć się w poduszkę ortopedyczną dostosowaną do kształtu kręgosłupa szyjnego. Ważne jest także podłożenie zwiniętego ręcznika lub walca pod część lędźwiową kręgosłupa lub / i pod kolana. Dzięki temu kręgosłup przybiera najbardziej fizjologiczny kształt, zmniejsza się napięcie mięśni przykręgosłupowych, a tym samym – dolegliwości bólowe. Pozycja na wznak jest odpowiednia u osób u których występuje zgrzytanie zębami podczas snu (tzw. bruksizm). Stwierdzono, że zmniejsza ona tę dolegliwość. Przydatne jest także zakładanie na noc elastycznej szyny na zęby (przygotowanej przez protetyka), która zapobiega nadmiernemu uciskowi na zęby i kruszeniu się szkliwa. Osoby cierpiące na refluks żołądkowo-przełykowy powinny spać na wznak z górną częścią ciała uniesioną powyżej poziomu ( duża poduszka pod plecami i głową). Ostatni posiłek należy spożyć minimum 4 godziny przed snem. Znacznie zmniejsza to dolegliwości związane z refluksem. Jedyną pozycją, która nie sprzyja tworzeniu się zmarszczek na twarzy jest właśnie pozycja na wznak. Jest to szczególnie istotne dla osób w wieku średnim i starszych, u których skóra jest pozbawiona witalności, mniej elastyczna i bardziej odwodniona. Spanie na boku lub na brzuchu nasila powstawanie zmarszczek (skóra „zagnieciona” przylega przez dłuższy czas do poduszki). Kobiety, które pragną zachować jędrny biust powinny unikać pozycji bocznych lub na brzuchu. Tylko pozycja na wznak zapewnia odpowiednią „podporę” dla masy gruczołu piersiowego i zapobiega rozciąganiu się skóry. Panie o większych rozmiarach biustu powinny spać w dobrze dobranych elastycznych biustonoszach. Natomiast osoby cierpiące na obturacyjny bezdech senny (zaburzenia oddychania podczas snu) powinny unikać pozycji na wznak. W czasie snu dochodzi do zwiotczenia części miękkich górnych dróg oddechowych i do cofnięcia się żuchwy. To prowadzi do zmniejszenia lub całkowitego odcięcia dopływu powietrza do płuc. Osoby z bezdechem sennym budzą się wielokrotnie w ciągu nocy. Niektóre wybudzenia są pokryte niepamięcią. Efektem tego jest zmęczenie i senność następnego dnia, które mogą prowadzić do groźnych dla życia wypadków. Konsekwencją zaburzeń oddychania w czasie snu może być także rozwój choroby niedokrwiennej serca lub nadciśnienia tętniczego.

Pozycja na boku jest wybierana przez ponad 40% ludzi, przede wszystkim kobiety. Jest to druga pozycja ( oprócz ułożenia na wznak) odpowiednia dla osób z dolegliwościami bólowymi ze strony kręgosłupa. W tej pozycji warto jest umieścić poduszkę między kolanami – zapobiega to pogłębianiu się skrzywień bocznych kręgosłupa i nasilaniu dolegliwości bólowych. Pozycję boczną zaleca się także osobom cierpiącym na obturacyjny bezdech senny (zaburzenia oddychania podczas snu). Spanie na boku udrażnia bowiem drogi oddechowe, zmniejsza chrapanie. Aby zapobiec bezwiednej zmianie pozycji w trakcie snu niektórzy chorzy wszywają w piżamę piłeczkę tenisową ( na wysokości łopatek). Powoduje to dyskomfort i w ten sposób zapobiega zmianom pozycji ciała. Dla kobiet w zaawansowanej ciąży zalecana jest pozycja na lewym boku. Przy takim ułożeniu powiększająca się macica nie uciska dużych naczyń krwionośnych (żyły głównej dolnej, która leży po prawej stronie kręgosłupa i odprowadza krew z dolnej połowy ciała). Pozycja ta zapobiega więc obrzękom, hemoroidom oraz zapewnia prawidłowy dopływ krwi do serca, mózgu i płodu. Poza tym w czasie spania na lewym boku lepiej funkcjonują nerki. Przez to szybciej usuwany jest z organizmu nadmiar płynów i produkty przemiany materii.

Pozycja na brzuchu – spanie na brzuchu jest drugą pozycją (oprócz bocznej) ułatwiającą oddychanie, ale dotyczy to jedynie osób młodych. W związku z tym jest preferowana przez pacjentów z obturacyjnym bezdechem sennym. Nie zaleca się jej jednak przy współwystępujących dolegliwościach bólowych ze strony kręgosłupa. Nie jest to również dobra pozycja dla osób cierpiących na refluks żołądkowo-przełykowy, ułatwia ona bowiem cofanie się treści pokarmowej do wyższych odcinków przewodu pokarmowego. Nie jest ona odpowiednia też dla osób dbających o wygląd. Spanie na brzuchu nasila bowiem powstawanie zmarszczek i niekorzystnie wpływa na biust.

Pozycja półsiedząca – jest stosowana wyłącznie przez osoby chore, ułatwia bowiem oddychanie na przykład w przewlekłych chorobach płuc lub niewydolności serca.

Warto wspomnieć o zależności jakości snu od pozycji, którą przybieramy. Niektórzy specjaliści medycyny snu twierdzą, że najbardziej regenerujące dla organizmu są pozycje boczne. Jednak zawsze należy wybierać tę, która jest subiektywnie najwygodniejsza. Przyjmowanie jednej ulubionej pozycji skraca także czas zasypiania. W erze podróży międzykontynentalnych istotna staje się jakość snu osób podróżujących samolotem. Stwierdzono, że sen w pozycji siedzącej jest mniej regenerujący od tego w pozycjach półsiedzących lub leżących. Niektóre linie lotnicze oferują miejsca w fotelach rozkładających się prawie do pozycji horyzontalnej – jest to najlepsze rozwiązanie. Na koniec warto powiedzieć kilka słów o aspekcie psychologicznym wyboru pozycji do spania. Niektórzy psycholodzy są zdania, że odpowiednie ułożenie w czasie snu może być związane z pewnymi cechami osobowości i psychicznymi mechanizmami obronnymi. Stwierdzono na przykład, że osoby nieśmiałe, wrażliwe lub te, które cierpią na zaburzenia lękowe najchętniej śpią w pozycji „płodowej” – na boku z podkurczonymi kończynami. Ludzie wybierający pozycje na wznak z kończynami wzdłuż ciała są zamknięci w sobie i stawiają sobie i innym duże wymagania. Osoby śpiące na brzuchu bywają lękowe i wrażliwe na krytykę. Ci, którzy śpią na boku mogą być podejrzliwi i cyniczni. Ludzie śpiący na wznak z rozkrzyżowanymi kończynami są dobrymi, empatycznymi słuchaczami ale sami są introwertywni. Nie należy jednak nadawać zbyt dużego sensu tym powiązaniom gdyż rzetelna diagnostyka psychologiczna osobowości opiera się na innych aspektach a nie na badaniu przyjmowanych we śnie pozycji.

Depresja

Depresja jest chorobą, która dotyka coraz większej liczby ludzi. Według badań epidemiologicznych u blisko 20% osób w ciągu 1 roku wystąpią mniej lub bardziej nasilone objawy depresyjne, natomiast epizod dużej depresji według ścisłych kryteriów diagnostycznych będzie można rozpoznać u około 7% ludzi (Cleare, 2008). Diagnoza depresji stawiana jest u coraz młodszych osób (Wilkowska-Chmielewska, 2010). Może ona występować nawet u dzieci.
Typowymi objawami depresji są:

  • obniżenie nastroju, smutek
  • utrata zainteresowań
  • stałe uczucie zmęczenia
  • spadek zaufania do siebie
  • myśli o śmierci, próby samobójcze
  • zaburzenia koncentracji, pamięci
  • spowolnienie ruchowe, spowolnienie toku myślenia
  • zaburzenia snu
  • zaburzenia apetytu, utrata masy ciała
  • zaburzenia libido

Depresja znajduje się na drugim miejscu listy chorób najbardziej zaburzających funkcjonowanie ludzi i mających największy negatywny wpływ na nasze życie (Lopez i Murray, 1998). Przyczynia się do zwiększonej ilości wypadków w pracy, gorszej wydolności i złej jakości wykonywanej pracy oraz do absencji w pracy (Wang i wsp., 2003). Nie leczona może prowadzić do śmierci (Bostwick i Pankratz, 2000).
Depresja zwiększa także ryzyko wystąpienia różnych chorób somatycznych.
Współwystępowanie chorób fizycznych, takich jak choroby niedokrwiennej serca, cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, udarów mózgu może dotyczyć nawet 50% pacjentów z depresją (Nuyen i wsp., 2005; Pużyński, 2005).
Nie leczone epizody depresyjne trwają wiele miesięcy (ok. 6-8). W niektórych przypadkach mogą być one znacznie dłuższe (Pużyński, 2002).
Przy jakichkolwiek wątpliwościach, czy mamy depresję, należy bezzwłocznie udać się do psychiatry. Właściwa diagnoza oraz adekwatnie prowadzone leczenie umożliwią szybki powrót do zdrowia.

Bibliografia:

  1. Bostwick JM, Pankratz VS. Affective disorders and suicide risk: a reexamination. Am J Psychiatry 2000; 157: 1925-1932
  2. Cleare A. Choroba afektywna jednobiegunowa (depresja nawracająca). W: Wright P, Stern J, Phelan M (red) Psychiatria, tom 1. Elsevier-Urban & Partner, Wrocław 2008, str. 287-311.
  3. Lopez AD, Murray CC. The global burden of disease, 1990-2020. Nat Med 1998; 4: 1241-1243
  4. Nuyen J, Volkers AC, Verhaak PF, Schellevis FG, Groenewegen PP, van den Bos GA. Accuracy of diagnosing depression in primary care: the impact of chronic somatic and psychiatric co-morbidity. Psychol Med 2005;35:1185-1195
  5. Pużyński S. Depresje u osób chorych somatycznie i związane ze stosowaniem leków. W: Pużyński S (red) Depresje i zaburzenia afektywne. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa, 2005, str. 77-94
  6. Pużyński S. Choroby afektywne nawracające. W: Bilikiewicz A, Pużyński S, Rybakowski J, Wciórka J (red) Psychiatria, tom II. Urban & Partner, Wrocław 2002, str. 343-415
  7. Wang PS, Beck A, Berglund P, Leutzinger JA, Pronk N, Richling D, Schenk TW, Simon G, Stang P, Ustun TB, Kessler RC. Chronic medical conditions and work performance in the health and work performance questionnaire calibration surveys. J Occup Environ Med 2003; 45: 1303-1311
  8. Wilkowska-Chmielewska J. Symptomatologia epizodu depresyjnego u pacjentów w różnych grupach wiekowych. Praca Doktorska, Warszawa, 2010.

Czy mam bezsenność?

Do diagnozy bezsenności wystarczy rzetelnie zebrany wywiad dotyczący nawyków związanych ze snem oraz jakości i długości snu.
W niektórych przypadkach może być zalecone tworzenie Dzienniczków Snu.

Poniższe pytania pojawią się w czasie rozmowy na temat bezsenności:

  1. Czy ma Pani/Pan trudności z zasypianiem?
  2. Czy sen jest płytki, przerywany, często występują przebudzenia w nocy?
  3. Jak długo trwają przebudzenia?
  4. O której się Pani/Pan budzi rano? O której musi Pani/Pan wstawać?
  5. Czy są zapewnione odpowiednie warunki do spania (wygodne łóżko, ciche, chłodne i zaciemnione pomieszczenie)?
  6. Czy po bezsennej nocy występują następujące objawy?
    • złe samopoczucie
    • zmęczenie
    • trudności w funkcjonowaniu (mniejsza wydolność w szkole, w pracy)
    • rozdrażnienie, smutek
    • senność w ciągu dnia
    • mniejsza motywacja, brak inicjatywy
    • zwiększone ryzyko błędów
    • objawy somatyczne, np. bóle głowy, zawroty głowy, zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, nudności
    • stały lęk i zamartwianie się związane z brakiem snu.

Na podstawie zebranego wywiadu lekarz oceni, czy relacjonowane dolegliwości spełniają kryteria rozpoznania wyłącznie bezsenności, czy są jednym z objaw innego zaburzenia.
Po postawieniu diagnozy zostanie zaproponowane odpowiednie leczenie.
W leczeniu bezsenności wykorzystuje się metody behawioralne (np.: metodę kontroli bodżców, zasady higieny snu, techniki relaksacyjne) oraz/lub odpowiednie leczenie farmakologiczne.

Piśmiennictwo:

  1. Benca R. Bezsenność. W Avidan A i Zee P. Podręcznik medycyny snu. Lippincott Williams & Wilkins, 2006. USA.
  2. International Classification of Diseases, 10th Edition, Clinical Modfication,ICD-10-CM
  3. Szelenberger W, Skalski M. Epidemiologia zaburzeń snu w Polsce. Doniesienie wstępne. W: Nowicki Z, Szelenberger W. Red. Zaburzenia snu. Diagnostyka i leczenie. Wybrane zagadnienia. Biblioteka Psychiatrii Polskiej, Kraków, 1999;57-63.
  4. The International Classification of sleep disorders, revised. American Academy of Sleep Medicine, 2001.
  5. Zorick F. Overview of insomnia. Principles and Practice of Sleep Medicine. Kryger MH, Roth T, Dement WC (red). Saunders WB, Co. Philadelphia 1989:431-432

Chorzy na depresje

Fragmenty wywiadu opublikowanego w dwumiesięczniku
„O czym lekarze ci nie powiedzą”

( styczeń –luty 2015, rozmawiała Kinga Szafruga).

1.Czy depresja to choroba śmiertelna? Nie mówi się tak o niej, ale statystyki są nieubłagane: 15% chorych na depresję popełnia samobójstwo, a jeszcze więcej podejmuje takie próby…

Depresja, szczególnie nie leczona, albo źle leczona może być chorobą śmiertelną. Statystyki mówiące o 15% śmiertelności są zawyżone gdyż dotyczą tylko pacjentów hospitalizowanych. Jeśli tylko można, depresję należy leczyć w warunkach ambulatoryjnych. Dla ogólnej populacji pacjentów dotkniętych tą chorobą ( osoby przebywające w szpitalu jak i leczeni w poradniach zdrowia psychicznego) śmiertelność wynosi 4-5%. Dotyczy to zgonów z powodu podjętych prób samobójczych.

Należy jednak pamiętać, że depresja zwiększa ryzyko współwystępowania niektórych chorób somatycznych, a w szczególności choroby niedokrwiennej serca, udarów mózgu, cukrzycy typu 2 a także osteoporozy, co również może mieć wpływ na śmiertelność. Problem podejmowania prób samobójczych niekończących się zgonem jest istotnie większy. Stwierdzono, że takich czynów dopuszcza się ok. 20% pacjentów. Na szczęście tylko u ¼ z nich kończy się tragicznie.

2. Skąd się bierze depresja? Mówi się o hipotezie biologicznej (towarzyszy innym chorobom), biochemicznej (powoduje ją niewłaściwy poziom neuroprzekaźników: noradrenaliny i serotoniny), genetycznej (skłonności do depresji) oraz środowiskowej (trudne przeżycia, niepowodzenia itd…)

Depresja jest zespołem objawów o zróżnicowanych przyczynach, patofizjologii i przebiegu klinicznym. Pod uwagę musimy brać predyspozycję genetyczną, gdyż krewni pierwszego stopnia chorego z rozpoznaniem zaburzeń depresyjnych są narażeni na 2–3 razy większe ryzyko takiej samej choroby w porównaniu z populacją ogólną. Częściej ta choroba występuję u bliźniąt.

Kolejnym istotnym czynnikiem jest przedchorobowa osobowość pacjenta – osoby lękowe, neurotyczne chorują częściej. Istotną rolę odgrywają neurochemiczne teorie depresji opisujące zaburzenia równowagi pewnych neuroprzekaźników znajdujących się w mózgu. Np zmiany poziomu serotoniny, noradrenaliny czy dopaminy są odpowiedzialne za wywoływanie objawów depresyjnych.

Depresja może nie tylko indukować występowanie niektórych chorób somatycznych ( o czym była mowa wyżej), ale sama może być też ich następstwem ( np często pojawia się u osób z zaburzeniami hormonalnymi tarczycy, chorobami autoimmunologicznymi czy chorobą niedokrwienną serca).

Do zachorowania na depresję przyczyniają się również określone czynniki psychospołeczne i wydarzenia życiowe czy stresory.

3. Jak się leczy depresję? Czy zawsze dwutorowo: farmaceutykami i psychoterapią?

Zależne to jest od rodzaju objawów, częstości nawrotów a także istnienia czynników poprzedzających nawrót choroby. W depresjach lekkich może wystarczyć psychoterapia. Również w depresjach związanych z czynnikami psychospołecznymi może być to jedyna metoda. Natomiast w przypadkach bardziej zaawansowanych najlepsze jest zastosowanie farmakoterapii w połączeniu z psychoterapią.

4. Często otoczenie próbuje mobilizować chorego, radzi, by wziął się w garść albo np. zamiast myśleć o bezsensie własnego życia, np. zajął się wolontariatem i zaczął pomagać innym… Co powodują takie rady?

Rodzinom moich pacjentów zawsze uświadamiam, jak poważną chorobą jest depresja i jakie są jej konsekwencje. Staram się także, żeby zrozumieli jej przyczyny. Wtedy sami stwierdzają, że rady typu „ weź się w garść” nie są skuteczne. Mobilizacja na siłę nie przynosi efektu. Dla osoby w początkowej fazie choroby ważna jest obecność bliskich, często zrozumienie istoty zaburzenia przez otoczenie jest wystarczające. Kiedy pacjent zaczyna czuć się lepiej można zacząć mobilizować go do spotkań ze znajomymi, do robienia sobie małych przyjemności. Jednak nigdy na siłę.

5. Jakie stereotypy związane ze zjawiskiem depresji, z jej postrzeganiem przez społeczeństwo, uważa Pani za najbardziej szkodliwe?

Niestety cały czas zgłaszają się do mnie osoby, które od wielu miesięcy, a czasami nawet lat czują się inaczej, źle, jednak nie wiedzą, że może to być depresja. Ta choroba jest podstępna i dlatego czasami jest traktowana jako wymówka, lenistwo, chęć obarczenia innych odpowiedzialnością za swoje życie. Niestety takie jej postrzeganie ma bardzo złe konsekwencje: pacjenci zgłaszają się z bardzo nasilonymi objawami, często obecne są już społeczne konsekwencje choroby ( np strata pracy, rozpad rodziny). W niektórych przypadkach sygnałem dla otoczenia, że jest to choroba jest dopiero próba samobójcza. W takich przypadkach leczenie jest trudniejsze, potrzebne są wysokie dawki leków, leczenie może trwać dłużej a niestety czasami pojawia się konieczność umieszczenia pacjenta w szpitalu.

6. Wydaje się, że świadomość na temat tej choroby rośnie, ale wciąż wiele osób boi się przyznać w miejscu pracy czy w gronie znajomych, że się leczy. To jednak stygmatyzuje. Dlaczego?

Z moich obserwacji wynika, że zjawisko stygmatyzacji maleje. Ludzie są bardziej świadomi, w mediach pojawiają się rzetelne informacje o chorobach psychicznych. Wzrasta nasza tolerancja. Obawa przed przyznaniem się do choroby związana jest z brakiem zrozumienia jej istoty i z ocenami. Depresja będąca chorobą psychiczną kojarzy nam się z filmowymi opisami osób chorych czy szpitali psychiatrycznych. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Ludzie boją się przyznać w obawie o stratę pracy czy złe postrzeganie przez członków rodziny.

7. W jaki sposób możemy sami rozpoznać, że powinniśmy szukać pomocy? Często wśród kryteriów depresji podaje się m.in., że zaniepokoić powinien spadek nastroju utrzymujący się ponad dwa tygodnie albo kłopoty ze snem. Ale przecież wszyscy miewamy lepszy i gorszy nastrój.

W kryteriach diagnostycznych depresji rzeczywiście jest uwzględniony czynnik czasu. Dlatego jestem zdania, że wszystkie niepokojące objawy, które utrzymują się powyżej 2 tygodni powinny być konsultowane z lekarzem specjalistą. Osobie nie mającej nic wspólnego z medycyną trudno jest ocenić gdzie kończy się norma, a gdzie zaczyna patologia. Oczywiście można w sieci znaleźć informacje na temat chorób psychicznych, ich diagnozowania ( np skala Becka – skala przesiewowa do wykrywania depresji), ale trzeba pamiętać, że jest to tylko wstęp do rzetelnej diagnostyki. Doktor Google nie jest dobrym specjalistą :)

8. Czy z depresji możemy się wyleczyć raz na zawsze czy istnieje duże ryzyko, że choroba powróci?

Depresja endogenna czyli choroba depresyjna może być nawracająca. Dotyczy to ok 30% pacjentów. Jest to wysoki odsetek. Dlatego niezmiernie ważna jest rzetelna diagnoza i prawidłowe leczenie, które istotnie zmniejszają ryzyko nawrotu.

Trzeba jednak pamiętać, że wiele wydarzeń stresowych może wywoływać także reakcje depresyjne – czyli zaburzenia podobne do depresji, ale nie osiągające nasilenia choroby. Jeśli stresor ustąpi – ustępują objawy reakcji depresyjnej.

9. Depresja czasem przybiera maski i wtedy trudniej ją rozpoznać. Jak się zorientować, że dolegliwości somatyczne, np. bóle głowy, mają inne podłoże?

Rzeczywiście, czasem depresja przybiera podstępną postać masek depresyjnych. Może objawiać się jedynie bezsennością lub zaburzeniami odżywiania się lub zespołami bólowymi. W takich przypadkach diagnoza rozpoczyna się oceną stanu somatycznego (czyli fizycznego). Jeśli wykluczymy choroby somatyczne należy zgłosić się do psychiatry.

10. Liczba zachorowań na depresję w krajach wysoko rozwiniętych wzrasta. Jak Pani sądzi, z czego to wynika?

Nie ma rzetelnych badań potwierdzających wyższy wskaźnik chorobowości w krajach rozwiniętych. Stwierdzono np, że chorobowość roczna ( nowe przypadki choroby odnotowane w ciągu roku) w Japonii wynosi 1.2%, na Węgrzech 7%, w USA – 3,9% a w Tajpej – 0,88%. Pozornie liczba zachorowań w krajach rozwiniętych może być wyższa z innych przyczyn: większa świadomość choroby i mniejsza stygmatyzacja, lepsza dostępność opieki medycznej. Pewne czynniki psychospołeczne mogą jednak przyczyniać się do wzrostu liczby zachorowań w krajach rozwiniętych, szczególnie w dużych aglomeracjach miejskich ( np samotność, presja ekonomiczna, negatywne wydarzenia stresowe czy brak wsparcia społecznego.

11. Nie ma Pani wrażenia, że zapanowała swoista „moda na depresję”? Często można usłyszeć w rozmowie, jak ktoś rzuca beztrosko: „mam depresję”, a chodzi o gorszy nastrój. A z drugiej strony, czy nie jest też tak, że niektórzy lekarze zbyt łatwo ją diagnozują albo zbyt pochopnie zapisują leki psychotropowe?

Jest to bardzo poważny problem niosący za sobą istotne konsekwencje. Wynika on z ciągle małej wiedzy na temat choroby, nierzetelnej diagnostyki a także łatwości przepisywania leków przeciwdepresyjnych. Mam wrażenie, że ostatnio mamy tez do czynienia z tzw „ psychiatrią kosmetyczną” – nie jestem chory, ale czuje się trochę gorzej, więc zacznę brać lek psychotropowy. W takiej sytuacji lek rzeczywiście może trochę pomóc, bo np zmniejszy objawy stresu. Jednak konsekwencją tego będzie uczenie się bezradności: „ po co mam rozwiązywać problem, albo zmieniać moje życie, skoro mogę wspomóc się chemią?”. Niestety jest to znak naszych czasów.

12. Kilka miesięcy temu TVP wyemitowała dokument „Mroczna strona antydepresantów”. Występowali w nim ludzie, którzy w początkowej fazie zażywania leków z tej grupy, np. po kilku dniach, dopuścili się zabójstwa. To mniej znane możliwe skutki uboczne, które mogą wystąpić w pierwszym miesiącu zażywania leku, a nikt ich przed tym nie przestrzegał. W ulotkach pisze się natomiast o zwiększonym ryzyku podejmowania prób samobójczych. Dlaczego pierwsze tygodnie są obarczone takim ryzykiem?

Związane to jest z 2 czynnikami: po pierwsze dotyczy to depresji z zahamowaniem (pacjenci są bardzo spowolnieni, z trudnością wykonują proste czynności życiowe). Drugim czynnikiem jest mechanizm działania leku przeciwdepresyjnego. Mianowicie leki te działają stopniowo, dwuetapowo. Najpierw poprawia się napęd (chory ma więcej energii), dopiero po ok 2-3 tyg poprawia się nastrój, ustępują myśli samobójcze. Proszę wyobrazić sobie następującą sytuację: pacjentowi podajemy lek przeciwdepresyjny: odczuwa większą energię, nie jest już tak spowolniony. Natomiast nadal depresyjnie ocenia swoją sytuację, wszystko wydaje się pozbawione sensu, a jedynym rozwiązaniem jest śmierć. Jest to najbardziej newralgiczny moment terapii, gdyż wtedy pacjent ma siłę żeby podjąć próbę samobójczą. W takich momentach może dojść też do tzw samobójstwa rozszerzonego (osoba chora najpierw zabija swoją rodzinę ponieważ chce ich uchronić przed depresyjnie postrzeganą rzeczywistością, a potem zabija siebie). Dlatego w pierwszych tygodniach leczenia może być konieczna hospitalizacja, albo stała opieka kogoś bliskiego.

13. Niektórzy ludzie bronią się przed przyjmowaniem leków psychotropowych, boją się takiej terapii. Jakie stereotypy na temat tej grupy leków panują w naszym społeczeństwie?

Od moich pacjentów najczęściej słyszę o obawach dotyczących zmiany charakteru, że nie będą sobą, że lek pozbawi ich świadomości. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, ponieważ nie ma leku, który mógłby wniknąć w strukturę naszego charakteru. Leki działają wyłącznie na objawy choroby. Kolejnym zgłaszanym problemem jest wpływ na prowadzenie pojazdów. I ten problem jest bardziej złożony, gdyż niektóre leki mogą rzeczywiście osłabiać, szczególnie na początku leczenia, funkcje psychomotoryczne. Jednak w takim przypadku zawsze bierzemy pod uwagę rodzaj leku, podatność (metabolizm, stosowanie innych leków). 99 % pacjentów prowadzi normalne życie bez ograniczeń. Trzecim najczęściej zgłaszanym problemem jest strach przed uzależnieniem się od leku. Trzeba z całą stanowczością powiedzieć, że leki przeciwdepresyjne nie mają potencjału uzależniającego. Po zakończonej terapii nie występują objawy abstynencyjne.

14. Jaka jest rola otoczenia osoby chorej na depresję?

Bardzo duża. Osoba chora na depresję potrzebuje zrozumienia ( o czym wspominałyśmy wcześniej) i wsparcia. Często wystarczy sama obecność. W niektórych przypadkach dzięki opiece osób bliskich udaje się pacjentowi uniknąć hospitalizacji (np pierwsze tygodnie po zastosowaniu leku u pacjenta deklarującego zamiary sambójcze). Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt pomocy bliskich – w przypadku osób chorujących nawrotowo ( takich, które przeszły kilka epizodów depresji) to osoby z otoczenia często jako pierwsze zauważają objawy zbliżającej się choroby. Dzięki temu możliwe jest wcześniejsze rozpoczęcie leczenia.

Jakość snu

Higiena snu i kontrola bodźców
(Bootzin, 1977; Morrin, 1999)

  1. Nie kładź się, jeśli nie odczuwasz senności
  2. Jeśli nie zaśniesz w ciągu kwadransa wstań z łóżka
  3. Udanie się do łóżka poprzedzaj codziennie takimi samymi czynnościami (prysznic, mycie zębów)
  4. Wstawaj zawsze o tej samej porze
  5. Nie śpij więcej, niż Twój organizm potrzebuje
  6. Nie „nadrabiaj” zaległości sennych
  7. Unikaj drzemek w ciągu dnia
  8. Trzymaj się stałego rozkładu dnia
  9. Łóżko służy do spania i uprawiania sexu (nie czytaj, nie oglądaj TV, nie słuchaj radia, nie rozmawiaj przez telefon, nie jedz w łóżku)
  10. Nie pij kawy po godzinie 14-tej
  11. Ogranicz picie mocnych herbat wieczorem
  12. Nie używaj alkoholu przynajmniej 6 godzin przed snem
  13. Nie pal papierosów przed snem
  14. Nie chodź spać ani głodny, ani przejedzony
  15. Codziennie uprawiaj sport
  16. Unikaj dużego wysiłku fizycznego minimum 6 godzin przed snem
  17. Unikaj przewlekłego brania leków nasennych, bierz je tylko sporadycznie, zawsze po konsultacji z lekarzem
  18. Nie przynoś do łóżka problemów kończącego się dnia
  19. Dobrze zorganizuj swoją sypialnię – ma być cicha, zaciemniona i chłodniejsza od reszty pomieszczeń.

Źródło: http://www.sleepeducation.com/Hygiene.aspx

Bezsenność

W Polsce ponad 25 % osób w dorosłych cierpi na bezsenność. U pacjentów w wieku podeszłym wskaźniki te są znacznie wyższe i wynoszą 42% (Szelenberger i Skalski, 1997). Bezsenność jest subiektywnym odczuciem pogorszenia jakości i/lub zmniejszenia ilości snu (Zorick, 1989). Osoby cierpiące na bezsenność zgłaszają skargi na utrudnione zasypianie, trudności z utrzymaniem snu (sen jest płytki, z licznymi, wydłużającymi się przebudzeniami), skarżą się na przedwczesne poranne wybudzenia z niemożnością ponownego zaśnięcia. Skargom tym towarzyszy poczucie zmęczenia dnia następnego i wrażenie, że sen nie jest regenerujący (Benca, 2006). Do rozpoznania bezsenności wystarczy zebranie dokładnego wywiadu dotyczącego snu. Nie są potrzebne żadne specjalistyczne badania, takie jak polisomnografia. Kryteria diagnostyczne rozpoznawania bezsenności są zbliżone we wszystkich aktualnie używanych systemach klasyfikacyjnych (np. ICD-10 lub ICSD-2).